E.
''Nie potrafisz spojrzeć w oczy, powiedzieć mi choć raz,
O co Ci w zasadzie chodzi, wiesz, że nie masz szans. ''
Kurczaczki :c Dzisiejszy dzień znów taki
nijaki . W sumie to stwierdzam, że w ogóle
lepiej nigdzie nie wychodzić..nikogo nie spotykać,
najlepiej wszystko przespać <3 ah te pierwotne plany...
Dzisiaj wstałam koło 9, z Kamilem pisałam do 3, potem odleciałam..No więc wstalam,
''ogarnęłam się '' i poszłam sie spotkać z Kachą. Nie poszłyśmy do kościoła < ah nie grzeczne.. >, tylko na lody :3 Siedziałyśmy sobie na rynku i gadałyśmy, potem poszłyśmy na plac zabaw posiedzieć, no i potem wróciłam do domu. Mama i Andrzej przyjechali po nas koło 13.. w aucie Andrzej ''podał mi rękę na zgode '' łał wysilił sie po chuju. -.- Nevermind. Potem w domu cośtam posiedziałam, poukłałam jakieś duperelki i poszłam sie myć, żeby o 17 znów przyjechać do Kachy na rowerze. Spotkałam sie też z Kamilem, kiedy przyszłam na mks, Kamila sie śmiała i w ogóle.. Mówie im siemka, z czego odpowiedział mi tylko Skrzypek i Alan. FAJNIE. Potem Kamila coś tam sie broniła ,ze myślała ,ze szłysmy do sklepu, YHY, JASNE . Potem poszłyśmy z Kaśka na bułke z frytkami, a potem na deske. W drodze na sahare spotkałyśmy Alana, który odprowadzał patrycje < świeto w kraju> przybił nam pożegnalnego żółwika i pojechał na rynek. Spotkałyśmy brata Kasi, z psem był.. Pogadałyśmy z nim, tzn Kaśka na chwilę i w sumie tyle.. Potem z Kamilą wróciłam do domu. Dowiedziałam sie wszystkiego ze szczegółami, ale szczerze nie interesuje mnie to. Wszyscy mnie denerwują, mam dość tych sztucznych zachowań i tego, że jedna osoba nie docenia tego, że sie staram.. -.- WCIĄŻ MAŁO I MAŁO KURCZE. Od jutra wprowadzam kilka małych zmian.. Czeka mnie samotny powrót rowerem do domu.. Wyśpie sie jak zwykle.. -.- i jak zwykle obudze sie z dobrym humorem, który sie i tak po paru godzinach wypali. Nic nie jest spoko, a przecież są
WAKACJE.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz