środa, 10 lipca 2013

9 lipiec :D

E.

Znów jestem tu sama eh.. NATKA NIC NIE PISZE, a ja chce mieć każdy dzień zapisany..:c Nie miałam jak wejść na kompa, więc pisze 10tego za wczoraj cnie .

Wstałam około 11-12, całkowicie skasowana, zamulona i zła. Moje humorki przy okresie to jest dopiero kurwa masakra. No więc zeszłam na dół, patrze babci nie ma, Julki też . Sobie myśle lajty..Zrobiłam sobie śniadanie, nawet kanapka mnie wkurwiała, tak jakby to była jej wina, że jest kanapką XD Ale ok, zjadłam śniadanie, babcia wchodzi i pyta o której wczoraj przyszłam. Mówie jej, że koło 22-23. Ona nic na to . Mówi, że jedziemy do Krakowa na jakieś gówniane zebranie. Mówie jej, że nigdzie kurwa nie jade. Wszystko mnie mega drażniło, chciałam zostać w domu..Poszła sobie do B. oczywiście, no a ja zostałam sama. Weszłam na chwile na kompa, a tu dzwoni mama '' Szykuj sie o pierwszej tata przyjeżdża, pojedziesz po dokumenty, bo nie wzięłaś z domu, weź ty sie ogarnij o czym ty myślisz w ogóle, wszystko za ciebie musze myśleć ja (...) '' położyłam sobie słuchawke na kolanie, bo mi sie nie chciało nawet słuchać tego pierdolenia. W końcu usłyszałam '' słyszysz co do ciebie mówie ?!'' odpowiedziałam, ze tak i ze nigdzie z nim nie jade, to nie jest nic istotnego, a nie mam nawet zdjęć zrobionych, a przecież nie będę jeździła po 173526176373732 razy do Krakowa -.- NO ALE NIE . zaczęło się jaka to ja nie jestem, że przychodze po 23 do domu, że klne i pokazuje Julce cały czas faketa, że słyszała skargi na mój temat. Ok rozłaczyła sie. Potem ja zadzwoniłam i w sumie jeszcze raz. Za trzecim razem mi powiedziała, ze jak nie pojade to dzwoni do szkoły i mnie wypisuje . Powiedziałam, no zadzwoń i mnie wypisz, zajebiście będzie i rzuciłam słuchawką. Wkurwiło ją to chyba jeszcze bardziej i w sumie mam już u wszystkich w rodzinie przejebane :) Potem jakos poszłam sie myć, przyszła Dominika o 15, mówię do niej co tam ? a ona tylko wzruszyła ramionami . Chyba sie pokłóciła z Danielem, ajć. Miałyśmy takie same humory, obydwie wkurwione, tyle, że ona przez Daniela < na jakieś 99%> a ja na cały świat i o wszystko. Nieniawidze siebie niekiedy, ale nienawidzę, też być czyjąś marionetką do chuja . Lubię być nie zależna i wolna. A oni wszyscy mi to psują.. -.- Pojechałam do tego jebanego Krakowa. Do Andrzeja sie nie odzywałam, a babci cały czas dawałam do zrozumienia, że jestem wkurwiona.Ok, wyszliśmy z tej jebanej szkoły, pojechaliśmy na Zakopianke, do Castoramy. Zostałam w aucie, nie chciałam nigdzie leźć za nimi.. jeszcze bym cos rozjebała. No wiec siedziałam sobie w aucie i słuchałam muzyki i spałam sobie. Przyszli. Chciałam skoczyc gdziekolwiek po podpaski, no to skoczyliśmy do KERFURA :D. Andrzej wspaniałomyślny kupił mi podpaski i jakieś tam inne pierdoły . Próbował pokazać przy babci jaki to on nie jest wspaniały tatuś . I udało mu sie. Babcia wzięła jego stronę..-,- Wróciłam z Krk, od razu poleciałam na mks z deskorolką. Spotkałąm Kaśke, Alana, Kamile, Konrada, Patryka, Filipa, Julke, Klaudie, Oskara :D hahaha no i resztę. I siedziałam z nimi, Kaśka mnie cały czas zostawiała, Anal pojechał jej po cipsy, siedziałam z Konradem i Balusiem. Potem Anal przyjechał, Kaśka usiadła koło mnie, Anal też i Kamila i zaczęli wpierdalać cipsy. Kaśka oblała Anala pepsi i potem Anal chciał ją oblać, ale oblał mnie -.- całe włosy miałam klejące przez tego debila, ale zaczęłam się śmiać i grozić mu, że go zajebie. XD A on mnie przepraszał i potem wylał całą pepsi na Kaśke, hahahahaha całe włosy miała mokre i całą koszulke i troche spodnie . XD poszłyśmy na orlika do łazienki Kacha oczywiście musiała ratować włosy, ja miałam wyjebane. Wróciłyśmy po 30 min, Anal wtedy już jechał do domu, przybił nam żółwika i już go nie było. Zostałam z resztą, Kamil sie ze mnie napierdalał, że sie wczoraj bałam i w ogóle.. NIEPRAWDA XD.Koło 22 zaczęłam sie zbierać do domu, no bo babcia nie dała mi kluczy < cios poniżej pasa> ii wróciłam koło 22:30 i była wkurwiona, no bo sie spóźniałam, a ona chciała spać, no ale trudno, trzeba mi było dać jednak te klucze :). Ogólnie to nawet lajtowy dzień, chociaż moje humorki wszystko psują. Muszę nad tym więcej pracować. Są lajty, bo przecież są WAKACJE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz